Polowanko na perełki – przepadamy za kupowaniem w szmateksach

Chociaż nazwy nadawane placówkom handlowym z niedrogimi ciuchami przechodzonymi są średnio zachęcające, powszechność tego rodzaju punktów nie maleje. Nie tylko wśród ludzi z niewielkimi przychodami, ale również gwiazd show-biznesu, które coraz chętniej przyznają się do kupowania kreacji w szmateksach.

Przed ćwierć wiekiem masowo powstające sklepy z nienową odzieżą przywożoną z zachodu czy Wielkiej Brytanii, stały się oznaką przemian pojawiających się w Polsce. Odkryliśmy, że za niewielkie pieniądze można upolować oryginalne stroje „pachnące zachodem”. Pomimo upływu lat, pojawienia się domów towarowych z salonami i butikami najlepszych marek, popularność ciucholandów nie spadła. Dzisiaj w naszym kraju istnieją tysiące tego typu miejsca i każdego roku powstaje wiele nowych.

ubrania

Autor: Jon Phillips
Źródło: http://www.flickr.com

Bez wątpienia szmateksy przestały być żenującymi sklepami „tylko dla biednych”. W niedalekim czasie tego rodzaju sklepy przeszły ogromną transformację i zrobiły się skarbnicą oryginalnych ciuchów, czasem nawet kreacji znanych światowych projektantów. Ciucholandy nie są już umiejscawiane w walących się barakach czy brudnych podwórkach. Takie sklepy pojawiają się coraz częściej przy głównych ulicach czy w sieciach handlowych. Z trudem można w nich odszukać tradycyjne ogromne kosze wypełnione masą ciuchów. Teraz są one wycenione, wyczyszczone, wyprasowane i kolorystycznie posegregowane na stojakach.

Przechodzone ubrania z ciucholandu to stroje z charakterem, ciuchy sławne z centrów handlowych, czasopism o modzie i stron internetowych z wyjątkową różnicą: są dużo korzystniejsze cenowo. Szablonowe nabywanie wymaga cierpliwości, skład z ciuchami nienowymi daje możliwość skutecznego polowania na kreacje wyjątkowe i unikatowe. Można kupić ubrania jakich nie ma nikt inny. Podstawowym kryterium zaopatrywania się w szmateksach jest niewygórowana wartość sprzedawanych tam ciuchów. Niewątpliwie na częstość zakupów w takich punktach wpływa nasza kondycja finansowa. Mnóstwo pań nie wyobraża sobie jednak życia bez przynajmniej jednej w tygodniu obecności w ciucholandzie.

Źródło artykułu –